Eugenia Mackiewicz (1903–1943) – polska zakonnica ze Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu, nauczycielka i męczennica z Nowogródka. W lipcu 1943 roku Niemcy aresztowali 120 osób skazanych na śmierć. Siostry nazaretanki z Nowogródka wspólnie ofiarowały swoje życie w zamian za ocalenie uwięzionych. 1 sierpnia 1943 roku siostra Kanizja została rozstrzelana wraz z dziesięcioma innymi siostrami w lesie pod Nowogródkiem.
Eugenia-Anna Mackiewicz urodziła się 27 XI 1903 r. w Suwałkach. „Genusia” była córką Bogumiły z Nawrockich i Wiktora Mackiewicza. Błogosławiona miała czworo rodzeństwa: Wacława z pierwszego małżeństwa Wiktora Mackiewicza z Anną Bielkiewicz, troje zmarłych dzieci oraz Alfonsa, Jadwigę, Leopolda i Tadeusza.
Na zdjęciu Rodzice Błogosławionej, Bogumiła i Wiktor Mackiewiczowie.
Alfons, w rodzinie zwany „Funtkiem”, mieszkał w Suwałkach. Zmarł w 1978 r.
Ks. Leopold, kapłan diecezji wileńskiej po 1925 r. diecezji pińskiej. Zmarł w Brześciu n. Bugiem, mając 32 lata, jako proboszcz parafii w Szczytnikach.
Jadwiga, po mężu Wiecierzyńska. Mieszkała w Lesznie, zmarła we Wrocławiu w 1992 r., mając 91 lat.
Tadeusz ur. 1896, poślubił Feliksę Sabinę z Kołodziejskich. Zmarł w Kłodawie w 1925 r.
W tym domu urodziła się Eugenia, jako piąte dziecko Mackiewiczów. Dom od strony ulicy Noniewicza 31. Zdjęcie pochodzi z lat 60. ubiegłego wieku.
W tym miejscu za drzewem na prawo stał dom rodziny Mackiewiczów. Zdjęcie pochodzi z 2013 r.
Klon, który stał przy domu rodziny Mackiewiczów. Zdjęcie z 1997 r.
Po wichurze w 2002 r., jak inne uszkodzone drzewa miało być wycięte, ale udało się je uratować. Zdjęcie z 2002 r.
Na skwerze pod klonem w 2012 r., stawiając pomnik upamiętniający Janusza Korczaka, odcięto gałąź z prawej strony. Zdjęcie z 2007 r. sprzed dewastacji.
Poniżej znajduje się własnoręcznie napisany przez bł. s. Kanizję życiorys. Ksero nie jest najlepszej jakości, jednak najważniejsza jest treść. Już w pierwszym zdaniu pojawia się nieścisłość: podaje, że urodziła się 27 września 1904 r. Tę datę powtarza we wszystkich dokumentach, m.in. w odpisie aktu urodzenia sporządzonym w Suwałkach w 1923 r. i później powielonym w Ostrzeszowie. Tymczasem w oryginale aktu chrztu (poniżej) widnieje data 14/27 września 1903 r.
Postanowiłam wyjaśnić tę rozbieżność w urzędzie miejskim. Okazało się, że urząd posiada dokładnie taki sam tekst, jaki znajduje się w parafii św. Aleksandra (z wyjątkiem kleksa), i nie dysponuje własnym, urzędowym dokumentem źródłowym. Pani, która odnalazła ten akt, wyjaśniła, że prawdopodobnie nie doczytano do końca rosyjskiego tekstu i nie zauważono, że wrzesień dotyczył poprzedniego roku. W efekcie przyjęto rok urodzenia podany na początku, czyli 1904 — rok jej chrztu, przypadający na 29 III / 11 IV. Wynikałoby z tego, że została ochrzczona pół roku przed urodzeniem.
Z relacji Jadwigi, jej starszej siostry, wiadomo jednak, że chrzest Eugenii odbył się dopiero pół roku po narodzinach. Powodem była nieobecność ojca, Wiktora, oficera armii rosyjskiej, który przebywał wówczas na służbie w głębi Rosji. Z chrztem czekano na jego powrót.
Jeszcze jedna refleksja wiąże się z datą jej urodzin. We wszystkich dokumentach z tamtych terenów podawano podwójną datę; w przypadku Eugenii jest to 14/27 września. Ponieważ Suwałki znajdowały się w strefie wpływów rosyjskich, oficjalnie wpisywano datę według kalendarza juliańskiego (wschodniego), czyli 27 września. Natomiast według kalendarza gregoriańskiego urodziła się 14 września — w dniu, w którym Kościół rzymskokatolicki obchodzi święto Podwyższenia Krzyża Świętego.
W perspektywie jej męczeńskiej śmierci dzień ten nabiera szczególnej wymowy: jak zapowiedź chwili, w której stanie wobec krzyża wraz z Siostrami w lesie nowogródzkim, przebita nie gwoźdźmi, lecz kulami z niemieckich karabinów. Krzyż został niejako wpisany w jej życie od samego początku — nie tylko w ostatnim etapie męczeństwa, lecz także w wydarzeniach całej jej biografii. Dzieliła przecież los ludzi swojej epoki, ludzi jej współczesnych.
Jej życie było naznaczone krzyżem: śmiercią ukochanej matki, wojenną tułaczką, odejściem szczególnie bliskiego jej brata–kapłana, doświadczeniami II wojny światowej, cierpieniem fizycznym oraz tym cierpieniem najgłębszym, ukrytym w tajemnicy serca, znanym jedynie Bogu.
Podzieliłam się tym skojarzeniem z p. Sławkiem Filipowiczem, pracownikiem Archiwum, i dowiedziałam się, że pierwszy drewniany kościół w Suwałkach, zbudowany w 1710 r. z inicjatywy Kamedułów, był pod wezwaniem Krzyża Świętego, a odpust obchodzono 14 września – w święto Podwyższenia Krzyża Świętego. Sto dziesięć lat później, w 1820 r., rozpoczęto budowę murowanego kościoła św. Aleksandra.
Rzut kościoła pw. Krzyża Świętego 1818 r.
Kościół pw. św. Krzyża stał na miejscu dzisiejszego parku miejskiego (w tle). Na pierwszym planie figura św. Królowej Jadwigi, przez wiele lat była czczona przez Suwalczan jako Matka Boża.
Na pamiątkę nieistniejącego kościoła pw. św. Krzyża w miejskim parku Konstytucji 3 maja w alejkę wmurowano granitową tablicę informacyjną.
Zabytkowy z XVII w obraz Jezusa ukrzyżowanego, pochodzi ze wspomnianego kościoła pw. św. Krzyża, wisi nad konfesjonałem w konkatedrze.
Wnętrze konkatedry pw. św. Aleksandra w Suwałkach.
W bocznej nawie konkatedry pow. św. Aleksandra znajduje się ołtarz poświęcony czci św. Krzyża, który nawiązuje do pierwszego suwalskiego kościoła.
Jest jeszcze jedna informacja z Jej życiorysu, która wymaga wyjaśnienia. W życiorysie zapisano, że „była ochrzczona w kościele św. Piotra i Pawła”. W książce Męczenniczki z Nowogródka autorki również zdają się mieć z tym trudność, ponieważ w opisie życia Eugenii pominęły nazwę parafii, podając jedynie, że „była ochrzczona w kościele parafialnym w Suwałkach”. Być może wynika to z faktu, że akt chrztu znajduje się w parafii św. Aleksandra — jedynej parafii istniejącej wówczas w Suwałkach — podczas gdy w życiorysie pojawia się informacja o chrzcie w kościele św. Piotra i Pawła.
Autorki nie wiedziały zapewne, że w tamtych latach w Suwałkach funkcjonował tylko jeden kościół parafialny: św. Aleksandra, obejmujący swoim zasięgiem teren kilkunastu kilometrów wokół miasta. Przez trzy, a może nawet cztery wakacyjne urlopy u rodziców próbowałam ustalić, dlaczego Eugenia wskazuje właśnie ten kościół jako miejsce swojego chrztu. I nie byłoby w tym nic trudnego, gdyby nie fakt, że w Suwałkach rzeczywiście istnieje kościół pod wezwaniem św. Piotra i Pawła. Postanowiłam więc poznać jego historię.
Proboszczem parafii był wówczas ks. Władysław Święcki, mój dawny katecheta. Okazało się, że w czasie, gdy urodziła się Eugenia, budynek ten nie był kościołem katolickim, lecz cerkwią prawosławną, wzniesioną z funduszy Ministerstwa Wojny dla stacjonujących w Suwałkach wojsk rosyjskich.
Rosyjska garnizonowa cerkiew prawosławna.
Wnętrze cerkwi prawosławnej.
Po upadku Imperium Rosyjskiego i zwycięskiej wojnie polsko-bolszewickiej z 1920 r. cerkiew przebudowano zgodnie z regułami liturgii rzymsko-katolickiej z przeznaczeniem na kościół garnizonowy Wojska Polskiego. Parafię wojskową pw. św. Kazimierza (patrona Rzeczpospolitej Obojga Narodów) erygowano w 1926 r.
Po II wojnie światowej wrogi wobec religii reżim komunistyczny przeznaczył kościół do rozbiórki. Na fali tzw. odwilży październikowej w 1956 r. kościół odbudowano, a w 1979 r. powstała parafia pw. św. Piotra i Pawła.
Idąc tropem informacji, że ojciec Eugenii był oficerem w wojsku rosyjskim, „kombinowałam”, że może w kościele prawosławnym lub w koszarach istniała również kaplica katolicka pw. św. Piotra i Pawła i być może — jako córka wojskowego — Eugenia została ochrzczona właśnie tam.
Zaczęłam więc poznawać historię suwalskich koszar, korzystając ze wsparcia pracownic Muzeum Marii Konopnickiej. To one skierowały mnie do Muzeum Regionalnego w Suwałkach, do pana Krzysztofa Skłodowskiego, znawcy historii wojskowości w regionie.
Wprawdzie w koszarach istniała — i istnieje do dziś — kaplica, jednak pan Krzysztof skutecznie przekonał mnie, że moja „teoria” nie ma podstaw. Polscy wojskowi nie cieszyli się wówczas przychylnością władz rosyjskich, wręcz przeciwnie — nawet oficerowie byli dyskryminowani. Tym bardziej nie było możliwe, by w koszarach funkcjonowała katolicka kaplica, w której udzielano sakramentów.
W międzyczasie ktoś dokładnie przetłumaczył mi z języka rosyjskiego akt chrztu Eugenii, a w tekście wyraźnie zapisano, że „przyniesiono dziecko i tego dnia zostało ochrzczone”. Próbowałam jeszcze innych wyjaśnień, ale wszystkie kończyły się tak samo: to niemożliwe.
Szukałam też wyjaśnienia w inny sposób. Próbowałam poznać historię kościoła św. Aleksandra. A ponieważ — podobno — nie ma zbyt wiele informacji, więc spotykając na ulicy wiekowe panie lub panów, pytałam, czy są rodowitymi suwalczanami wyjaśniając, że chodzi mi o informację, jakie były obrazy w ołtarzu głównym w kościele przed wojną. Aż udało mi się spotkać panią, która stwierdziła, że oprócz obrazu św. Aleksandra był drugi obraz: obrona Jasnej Góry! I opowiedziała mi, jak po zbombardowaniu Suwałk w czasie II wojny, a miała wtedy 8-9 lat, kiedy pożary zostały ugaszone, pobiegły z siostrą i koleżanką do kościoła. Pamięta, że oprócz ogromnego zniszczenia dachu i wnętrza świątyni z obrazu Obrona Jasnej Góry zostały tylko wiszące strzępy.
W historii kościoła św. Aleksandra nie wspomina się o obrazie obrony Jasnej Góry. Obraz Maryi Niepokalanej prawdopodobnie umieszczone jako drugi po wojnie w czasie remontu kościoła i nie jest znany jego autor (z dokumentu w par. Św. Aleksandra). S. Kanizja pisząc, że była ochrzczona w kościele św. Piotra i Pawła i mieszkając w Suwałkach ponad 20 lat nie zapamiętała obrazu Niepokalanej sama należąc do Sodalicji Maryjnej?
Obraz Maryi Niepokalanej
Po lewej w głębi budynek gimnazjum żeńskiego, po prawej kościół pw. św. Aleksandra.
Obecne wnętrze konkatedry pw. św. Aleksandra.
Ktoś zaproponował mi, abym udała się do Konserwatorium Zabytków w Suwałkach, by sprawdzić historię obrazów. Skorzystałam z tej sugestii i dzięki życzliwości pracującego tam pana otrzymałam kserokopię dokumentu dotyczącego nie tylko obrazu, ale także chrzcielnicy.
Obraz św. Aleksandra pochodzi z pierwszej połowy XIX wieku, natomiast – jak wynika z dokumentu – chrzcielnica z drugiej połowy XIX wieku. Potwierdza to, że w tym kościele i przy tej chrzcielnicy została ochrzczona nasza Błogosławiona.
Chrzcielnica, jak pamiętam, aż do lat 80. XX wieku znajdowała się w zakrystii i tam, czerpiąc z niej wodę, udzielano chrztu świętego. Nie ma więc wątpliwości, że miejscem chrztu – zgodnie z dokumentem – jest kościół św. Aleksandra, a chrzcielnica stanowi niemy świadek tego wydarzenia.
Nie dawało mi jednak spokoju i pozostawało niewyjaśnione, dlaczego s. Kanizja napisała, że została ona ochrzczona w kościele św. Piotra i Pawła, którego nie było jeszcze w Suwałkach w czasie jej narodzin.
Karta ewidencyjna obrazu św. Aleksandra.
Karta ewidencyjna chrzcielnicy.
Po kolejnych wakacyjnych poszukiwaniach i próbach wyjaśnienia tej zagadki, zrezygnowana powiedziałam bł. s. Kanizji: „skoro namieszałaś, to teraz sama wyjaśnij, dlaczego w życiorysie napisałaś, że zostałaś ochrzczona w kościele św. Piotra i Pawła, który w tamtym czasie jeszcze nie istniał”.
Wróciłam do Wrocławia, gdzie przebywałam na placówce, i pewnego dnia, idąc korytarzem, nagle doznałam olśnienia, dlaczego wskazała ten właśnie kościół jako miejsce swojego chrztu: po obu stronach ołtarza stoją figury wielkich Apostołów – Piotra i Pawła.
Prawdopodobnie, pisząc życiorys podczas pobytu w nowicjacie w Albano we Włoszech, nie pamiętała nazwy kościoła parafialnego, który był jedynym takim kościołem w promieniu kilkunastu kilometrów od Suwałk. Postać przedstawiona na obrazie w głównym ołtarzu niewiele jej mówiła, natomiast w pamięci pozostały dwie charakterystyczne figury. Uznała więc, że są to patronowie świątyni, i podała ich imiona jako nazwę parafii.
Być może nie jest to wyjaśnienie naukowe, lecz raczej intuicyjne czy wręcz objawienie, jednak – jak widać na załączonym poniżej zdjęciu ołtarza – wydaje się ono całkiem racjonalne.
Ołtarz św. Aleksandra z figurami św. Piotra i św. Pawła.
Eugenia była szczególnie związana z kościołem św. Aleksandra poprzez przyjęte w nim sakramenty święte.
Akt chrztu świętego, który się odbył 29 III (11 IV) 1904 r. Dopisek po prawej wykonał ks. Prałat Przemysław Rogowski po przywiezieniu przeze mnie w lipcu 1992 r. informacji, że jest ona kandydatką na ołtarze wraz siostrami z Nowogródka rozstrzelanymi przez Niemców w 1943 r.
Chrzcielnica jest niemym świadkiem tego wydarzenia sprzed ponad 100 lat.
Tłumaczenie aktu chrztu z języka rosyjskiego — „Zdarzyło się w mieście Suwałki 29 marca (11 kwietnia) 1904 r. o godzinie drugiej po południu stawił się osobiście Wiktor Mackiewicz, właściciel nieruchomości, mieszkaniec Suwałk (44 lata) w obecności Antoniego Baranowskiego (57 l) i Ignacego Ożarowskiego (71 l) mieszkańców Suwałk. Okazał nam dziecko płci żeńskiej oświadczając, że narodziło się ono w Suwałkach 14 (27) września ub. roku o godzinie pierwszej w nocy z jego prawowitej żony Bogumiły z Nawrockich lat 28 mającej. Dziecku temu na chrzcie św. odbytym w dniu dzisiejszym, udzielonym przez Ks. Mieczysława Makowskiego, nadano imiona Eugenia – Anna, a jej rodzicami chrzestnymi byli Franciszek Truszkowski i Józefa Łazowska.” (Aktu chrztu 209/53, Arch., Par. św. Aleksandra, Dekanat Suwalski)
Imię Anna nadano jej prawdopodobnie po matce Wiktora, albo po Annie, jego pierwszej żonie, a imię Eugenia musiało być z jakiegoś powodu również bliskie i ważne dla Wiktora skoro dał je pierwszemu synowi (Eugeniusz) a po jego śmierci, córce. W rodzinie nazywano ją „Genuską”, „Gieniusią”.
W kościele św. Aleksandra w wieku 9 lat po raz pierwszy przeżywała sakrament pokuty przyjęła po raz pierwszy Jezusa Eucharystycznego. Mając lat 16 (po powrocie z Mohylewa) otrzymała dary Ducha Świętego w sakramencie bierzmowania z rąk wileńskiego abpa Romualda Jałbrzykowskiego. W tym samym kościele modliła się, tutaj odkryła łaskę powołania zakonnego. Tu dojrzewało w niej pragnienie całkowitej ofiary Bogu ze swego życia spełnionego w męczeńskiej śmierci w Nowogródku.
Kult Eucharystii głęboko zakorzenił się w jej życiu duchowym, bo kiedy już jako dojrzała osoba wstępowała do zakonu, proboszcz ze Szczytnik napisał w opinii, że „szczególnie troszczyła się o kult Eucharystii”, będąc w Zgromadzeniu i ucząc w szkole prowadziła Krucjatę Eucharystyczną.
„Jako uczennica” — wspomina jej rodzona siostra Jadwiga — „była pobożna, była Sodalistką mariańską, bardzo życzliwa dla ludzi (...) Eugenia była bardzo religijna, ale nie przypuszczałam, że pójdzie do klasztoru”.
I zapewne śpiewała jedną z pieśni Sodalistek, powierzając Maryi swoje życie — „Maryjo, ja Twe dziecię, o, podaj mi swą dłoń. Od złego mnie w tym świecie, od grzechu Matko broń…” Nie udało się znaleźć list Sodalistek, ani w archiwum parafialnym św. Aleksandra w Suwałkach ani w archiwum diecezjalnym w Łomży.
Jeden z dwu konfesjonałów z drugiej połowy XIX wieku w kościele pw. św. Aleksandra. W tym konfesjonale spowiadał Sługa Boży ks. Kazimierz Hamerszmit.
ul. Chłodna
Dawne gimnazjum żeńskie w głębi po lewej i konkatedra św. Aleksandra.
Jadwiga, siostra Eugenii, zachowała w młodzieńczych wspomnieniach obraz przyszłej Błogosławionej jako osoby „bardzo pracowitej i uczciwej”. „Gieniusia” (Genusia) – jak nazywano ją w rodzinie – uwielbiała dzieci, była spokojna, zrównoważona, stateczna do tego stopnia, że wszyscy myśleli, że jest starsza, niż była w rzeczywistości.
Siostry razem chodziłyśmy do szkoły. Po drodze wstępowały do kościoła. Kiedyś Eugenia skarciła starszą siostrę za obojętne mijanie kościoła — „Bo na to zawsze trzeba mieć czas."
Droga do szkoły z domu przy ulicy Noniewicza wiodła ulicą Chłodną.
W tym budynku mieściło się Polskie Gimnazjum Żeńskie. Tutaj w latach 1918–1922 uczyła się Eugenia. Obecnie mieści się tu Szkoła Podstawowa Nr 9 przy ul. Ślugi Bożego ks. Kazimierza Hamerszmita.
Korytarze szkolne widok obecny
Po tych korytarzach chodziła Eugenia.
Kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa, od 2014 r. Sanktuarium Miłosierdzia Bożego. W okresie międzywojennym kościół służył młodzieży wspomnianego gimnazjum żeńskiego i męskiego mieszczącego się w obecnym budynku LO naprzeciw kościoła. Tu gromadziła się młodzież – a więc i Eugenia – na modlitwę, rekolekcje, niedzielną Mszę św. Do dziś nazywany jest przez suwalczan gimnazjalnym lub małym kościółkiem.
Figura Niepokalanej, która wcześniej stała w bocznym ołtarzu po prawej stronie prawdopodobnie jest darem dziadka S. Kanizji, Władysława Nawrockiego wraz z drogą krzyżową w kościele św. Aleksandra.
W przedsionku kościoła znajduje się tablica pamiątkowa poświęcona bł. S. Kanizji, która była nauczycielką, a która jako gimnazjalistka modliła się w tym kościele. Przygotowano z racji 110 rocznicy Jej urodzin w 2013 r.
W kościele jest Ołtarz polskich męczenników XX wieku: Bł. Siostry Męczenniczki Nowogródzkie z wyeksponowaniem S. Kanizji i S. Sergii pochodzącej z Lipska, bł. ks. Jerzy Popiełuszko, bł. Karolina Kózkówna, bł. Marianna Biernacka.
W życiorysie s. Kanizja pisze, że mając 14–16 lat poczuła powołanie zakonne i że ks. Leopold, jej rodzony brat, zawiózł ją do Wilna do Sióstr Nazaretanek. Był to rok 1922, rok w którym Leopold otrzymał święcenia kapłańskie, a Eugenia skończyła gimnazjum.
Opracowując tę prezentację przyszła mi myśl, że Leopold będąc w seminarium wileńskim, miał okazję poznać Siostry Nazaretanki, które w tym czasie miały w Wilnie szkołę. Kiedy Eugenia podzieliła się z nim pragnieniem wstąpienia do zakonu, zawiózł ją właśnie tam. Nie podjęła jednak życia zakonnego „ze względu na ojca”. Nie znamy powodu tej decyzji, ale być może ojciec chciał wpierw zapewnić córce wykształcenie zanim podejmie decyzję o przyszłym życiu.
W Suwałkach w 1922 roku utworzono Żeńskie Seminarium Nauczycielskie im St. Jotejko obok istniejącego już Męskiego Seminarium Nauczycielskiego im. Piramowicza obecnie przy ul. Wojska Polskiego 9.
Być może jej Ojciec, Wiktor zobaczył w tym szansę zdobycia wykształcenia przez córkę – choć jak sama pisze, że „w Zgromadzeniu miała podjąć dalszą naukę” – i zdecydował, by Eugenia otrzymała wykształcenie zanim podejmie życie zakonne, które było też po jej myśli, a nadarzyła się taka możliwość, bo jak wspomina Jadwiga, jej starsza siostra, „lubiła dzieci i pracę z nimi. Wstąpiła do zakonu z myślą, że będzie nauczycielką” a Zgromadzenie Sióstr Nazaretanek prowadząc własne szkoły stwarzało taką możliwość.
W Państwowym Archiwum w Suwałkach, dzięki pracy poszukiwawczej p. Sławka Filipowicza, udało się odnaleźć – jako jedyne – dokumenty: protokoły z posiedzeń Rady Pedagogicznej tegoż seminarium z lat 1924/1925 i 1925/1926.
Z zapisów wynika, że Eugenia Mackiewicz była promowana z klasy II do III oraz z III do IV, co widać w załączonych poniżej dokumentach.
Niejasne było również, dlaczego rozpoczyna naukę w Żeńskim Seminarium im. Józefy Joteyko, a kończy w seminarium męskim, skoro w dokumentach widnieje informacja, że ukończyła Seminarium Nauczycielskie im. Piramowicza.
Wyjaśnienie przynosi dołączony wstęp do tych dokumentów, w którym zapisano, że „w czasie największego rozkwitu liczyło (seminarium żeńskie) cztery równoległe oddziały, a ostatni, piąty, był kursem koedukacyjnym przy Seminarium Nauczycielskim Męskim” w latach 1925/1926 (czyli tym, w którym uczyła się Eugenia Mackiewicz). Dlatego w dokumentach jako ukończone widnieje Seminarium im. Piramowicza. Ukończyła je w 1926 roku.
Jeszcze jeden szczegół: znała język niemiecki. Na świadectwie maturalnym ma z niego ocenę dobrą i być może była jedną z tych, które po wezwaniu na komisariat Gestapo w Nowogródku rozmawiały z Niemcami.
„Zza zamkniętych drzwi słychać było podniesiony głos Niemca i spokojne odpowiedzi sióstr. Dwie z nich, s. Heliodora i s. Gwidona, również znały język niemiecki”.
Jeden z budynków, który pozostał z kompleksu dawnego Seminarium Męskiego i Żeńskiego przy ul. Wojska Polskiego 9, obecnie mieści Ośrodek Szkolno-Wychowawczy.
Pani Ela mieszka naprzeciw tego budynku i wielokrotnie wspominała, że jej ojciec, Alfons, pokazując w jego kierunku, mówił, iż uczyła się w nim jego ciotka „Genuska”, jak nazywano ją w rodzinie.
„Być może na początku istnienia obie szkoły miały siedzibę w tym samym obiekcie (w całości lub częściowo). Były to budynki wydzierżawione w 1922 r. od Hirsza Oppenhejma i obejmowały sześć oddzielnych obiektów, w których mieściły się między innymi szkoła ćwiczeń, pracownie, biblioteka, internat, szpitalik, a także w obrębie posesji park, plac tenisowy, boisko, wozownie itp.”
Jest to fragment odpowiedzi z dnia 15 X 2001 r. wiceprezydent miasta Suwałk, pani mgr Marii Lauryn, otrzymanej z Archiwum w Suwałkach na pytanie o lokalizację Seminarium, skierowane przez pana Edmunda Sobonia, radnego Rady Miejskiej, bardzo zaangażowanego w sprawę bł. s. Kanizji i starającego się o upamiętnienie tablicą budynku, w którym się uczyła.
Błogosławieństwo papieża Piusa XI z 1925 r. dla Eugenii Mackiewicz. Przywiózł je ks. Leopold z Rzymu dla swojej siostry.
W książce „Męczenniczki Nowogródzkie” autorki piszą, że „Eugenię z bratem kapłanem łączyły szczególne więzi”, którymi było poświęcenie się Bogu i służba Jemu.
Pani Jadwiga Rejterada, która zamieszkała w domu Mackiewiczów, zachowała to błogosławieństwo z sympatii dla papieża Piusa XI. Dowiedziawszy się, kim była Eugenia, przekazała je Zgromadzeniu.
Odpis świadectwa egzaminu nauczycielskiego.
Ten dokument, to ostatnia informacja o Eugenii przed podjęciem życia zakonnego.
Nie udało się także ustalić, gdzie uczyła przez dwa lata, zanim pojawiła się w Szczytnikach. Szukałam informacji w pracy ks. Witolda Jemielity „Szkoły powszechne w województwie białostockim w latach 1919–1939” (wyd. Łomża 1991).
W tym mnóstwie nazwisk i miejscowości było to jak szukanie ziarnka maku w popiele, ale na stronie 20 znalazłam informację, że Eugenia Mackiewicz przez jeden rok szkolny 1926/1927 uczyła w Czarnym Brodzie koło Augustowa.
„Gmina Szczebro-Olszanka: CZARNY BRÓD (Sucharzeczka) 1 kl.: 1921—38, 1922—46, 1923—46, 1924—36, 2 kl.: 1925—38, 1930—46, 1932—46, 1938—46. 1925 Dmowski Adam, 1926 Maćkiewicz Eugenia, 1927 Basiewicz Wincenty, 1928 Bartoszewicz Maria, 1929—1937 Banaś Wincenty.”
Wspomniane dwa lata przed podjęciem pracy w Szczytnikach pozostają więc na razie białą plamą.
Ks. Jemielita, z którym nawiązałam kontakt, stwierdził, że skoro w jego pracy dalej jej nie ma, oznacza to, że znajdowała się poza zasięgiem szkolnictwa państwowego. Być może ojciec załatwił jej pracę w Suwałkach, w prywatnej szkole, ale są to jedynie moje przypuszczenia, jak dotąd niepotwierdzone dokumentami.
Pisałam do archiwum w Białymstoku. Odesłano mnie do Brześcia. Tam również napisałam, przesyłając dokumenty, które posiadałam właśnie z Brześcia, jednak otrzymałam odpowiedź, że „w dokumentach archiwum z lat 1921–1939 nie ma zaświadczeń o tym, w jakiej miejscowości pracowała Mackiewicz Eugenia (...), w którym roku i przez kogo została skierowana do pracy w Szkole Podstawowej w miejscowości Szczytniki, powiatu brzeskiego, województwa poleskiego. Archiwum nie wie także, czy istnieje jeszcze budynek szkoły w Szczytnikach”. (tłumaczenie z jęz. rosyjskiego z dnia 23.08.2004)