Czas na podziękowania dla tych, którzy w pewnym sensie współtworzyli tę prezentację i inne związane z rodziną bł. S. Kanizji Mackiewicz.
Przede wszystkim p. Eli Rogalskiej za przekazane mi informacje o rodzinie i pozwolenie korzystania z dokumentów i zdjęć rodzinnych. Bez niej, bez tych informacji, podejmując się poszukiwań jako amatorska, nie wiedziałabym, jak zacząć poszukiwania.
Ogromne zasługi ma pan Sławek Filipowicz z Państwowego Archiwum w Suwałkach. Od początku, jak tylko zgłosiłam się do niego w lipcu 1992 r., szukając śladów Eugenii, zaczynając od przysłowiowego „O”. Pierwszymi znalezionymi dokumentami były protokoły z posiedzenia Rady Pedagogicznej z Seminarium Nauczycielskiego w Suwałkach. Tak uwrażliwił się na nazwisko Mackiewicz, że znajdował w archiwum dokumenty, dzięki którym mogłam „skompletować” rodzinę Mackiewiczów, ustalić daty i powiązać z nimi wydarzenia. Dzięki znalezionym przez niego dokumentom dowiedzieliśmy się o pierwszej żonie Wiktora, Annie, że pochodziła z Litwy i że zmarła w Suwałkach, o narodzinach ich syna Wacława oraz o narodzinach i śmierci pierwszego syna z Bogumiły – Eugeniusza, o czym nie wiedziała nawet p. Ela.
Wielkie też dzięki paniom Beatce Choińskiej i Basi Pukaczewskiej z Muzeum Marii Konopnickiej w Suwałkach za zainteresowanie S. Kanizją od początku, kiedy pojawiłam się u nich w wakacje 2003 r., idąc jej śladami, za wszelkie inspiracje, za zachęcanie i podtrzymywanie mnie na duchu w poszukiwaniach. Na przestrzeni tych lat towarzyszyły mi w odkrywaniu jej historii, a przede wszystkim wspierały radą. To dzięki nim powstała wystawa i choć pomysł wyszedł ode mnie i marzyłam o jego zrealizowaniu od 2003 r., czyli z racji 100-lecia urodzin S. Kanizji, i kiedy wątpiłam w możliwość jego zrealizowania, one były nie tylko inspiratorkami, ale i współwykonawczyniami, co udało się dopiero na 110. rocznicę.
W ostatnim okresie (wakacje 2014 r.), a zarazem w ostatnim etapie planów zakończenia prezentacji, kiedy zdawało się, że już nic więcej nie mam co dodać, że już finał, nagle zostałam niemalże zasypana informacjami, które całkowicie zmieniły historię rodziny Mackiewiczów.
„Łańcuszek zaczął się od ks. Jaremy Sykulskiego, poprzez S. Michaelę Rak ze Zgromadzenia Sióstr św. Faustyny z Wilna do p. Alberta Volk w Archiwum Wileńskim.”
A potem tłumaczom dokumentów: p. Andrzejowi Matusiewiczowi, Krzysztofowi Skłodowskiemu i p. Sławkowi, o którym wspomniałam wyżej. Dzięki nie tylko za tłumaczenia, wyjaśnienia i dodatki informacyjne, ale za całą życzliwość dla tej pracy i gotowość służenia znajomością języka rosyjskiego i wiedzą z tego zakresu. Bez nich nie byłoby tego dzieła.
Również dziękuję wszystkim, którzy zagrzewali mnie do tej pracy, podpowiadali, posyłali do różnych osób, które mogły służyć informacją, a trudno ich wymienić — wszystkim spotkanym, często przypadkowo, osobom na drodze poszukiwań... Ich nazwiska pojawiają się w pracy „Śladami bł. S. Kanizji”. Każdy dokument, każda informacja czy zdjęcia mają niesamowitą historię.
W tej pracy korzystałam z informacji zawartych w książce „Bł. Siostry Męczenniczki z Nowogródka”, a zdjęcia z różnych źródeł: rodzinne od panie Eli Rogalskiej, miasto Suwałki częściowo robiłam sama.
Całkowicie oddzielnym rozdziałem są historie poszukiwań rodzin — tak Mackiewiczów, jak i Nawrockich.
S. Róża Szczecina, Nazaretanka